Ile trwa postępowanie w sprawie frankowej?

 

 

Zgodnie z raportem NIK-u z 2018 r. postępowanie trwało ok. 30 miesięcy. To jest dosyć długo, ale i krótko. Natomiast zdecydowanie teraz ta sprawa ulegnie zmianie, dlatego że 7 listopada 2019 r. doszło do zmiany przepisów Kodeksu postępowania cywilnego. Do tej pory trzeba było złożyć pozew w siedzibie strony pozwanej, czyli w tym wypadku banku, a wiemy, że banki mają siedziby w dużych, polskich miastach, czterech czy pięciu podstawowych. Najczęściej jest to Warszawa, Łódź, Gdańsk i Wrocław. To były miasta, w których sądy zostały wręcz zalane pozwami, co dawało bardzo dużą kolejkę. W niektórych miastach na pierwszą rozprawę czasami trzeba było czekać nawet do dziewięciu miesięcy. Żeby rozwiązać problem takiego zakorkowania sądów, doszło właśnie do tej zmiany.

Od 7 listopada 2019 r. możemy złożyć pozew albo w sądzie właściwym dla strony pozwanej, czyli banku – tutaj nic się nie zmienia – albo – tu ta właśnie zmiana – możemy to zrobić również w sądzie właściwym dla miejsca zamieszkania strony powodowej, czyli właśnie frankowicza. Oznacza to, że frankowicz będzie miał bliżej do sądu. Sąd nie będzie tak bardzo mocno obłożony pracą jak sądy w tych dużych miastach, w których do tej pory odbywały się wszystkie sprawy frankowe, i powinno to korzystnie wpłynąć na czas oczekiwania na kolejne rozprawy.

W związku z tym wydawałoby się optymistycznie, że ten czas oczekiwania zdecydowanie się skróci, ale proszę wziąć pod uwagę, że frankowiczów, czyli ludzi, którzy mają takie kredyty, jest bardzo dużo na rynku. I w związku z ogłoszonym niedawno wyrokiem TSUE państwo dosyć ochoczo idziecie teraz do sądu, co sprawia, że i tak jest państwa dosyć dużo. Dlatego pomimo ogromnego optymizmu, że byłoby dużo szybciej, to niestety nie należy na to liczyć ze względu na ilość obywateli, którzy będą chcieli pójść do sądu i swoją sprawę procedować. Niemniej jednak, i tak zapewne będzie to szybciej, bo nie są to już cztery miasta, tylko jest to teraz w całej Polski.