Zapisy abuzywne w umowach frankowych

 

 

Mianowicie chodzi o to, że żyjemy w państwie prawa. I państwo prawa mówi, że ty, jako konsument, podpisując umowę z przedsiębiorcą, jakim jest bank, masz prawo oczekiwać, że ten przedsiębiorca potraktuje Cię w sposób bardzo równy i nie będzie wykorzystywał swojej przewagi na rynku, żeby zaprosić Cię do podpisania dokumentu, który będzie dla Ciebie bardzo niekorzystny. A tak niestety stało się w przypadku umów dotyczących kredytów indeksowanych czy też dwuwalutowych, denominowanych. Chodzi o to, że umowy te – według raport NIK-u z 2018 r. – w sposób rażący naruszają równość pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą, jednostronnie kształtując tak naprawdę korzyści, które, nie oszukujmy się, są po stronie banku, natomiast całe ryzyko związane z kontynuowaniem takiej umowy spoczywa na kredytobiorcy, czyli na Tobie. Niestety, ty jako klient wziąłeś na siebie ryzyko nieograniczonych skutków osłabienia kursu złotego do waluty obcej, jaką jest frank szwajcarski.

Ponadto umowa, którą podpisałeś, posiada jeszcze zapisy abuzywne – czyli niedozwolone – które mówią o tym, że kurs franka, jaki będzie liczony przez bank, jest przez bank ustalany. Oznacza to, że gdyby jednego dnia bank powiedział, że dzisiaj franki są po 10 zł, to musiałbyś te 10 zł za franka zapłacić. Oczywiście to byłaby przerysowana sytuacja, ale chcę Ci tylko wskazać problem. Oznacza to, że Ty tak na dobrą sprawę nie wiesz, ile masz jutro zadłużenia, bo dzisiaj franki kosztują ileś, jutro będą kosztowały inaczej, a jak wiemy, franki nie tanieją. Bo kiedy podpisywaliście te umowy, to te franki kosztowały najczęściej 2 zł, a dzisiaj kosztują blisko 4 zł.

Podsumowując, umowa, którą podpisałeś posiada szereg zapisów abuzywnych, czyli niezgodnych z przepisami, jak również w sposób rażący narusza Twoje prawa konsumenta, jakie masz zagwarantowane jako człowiek mieszkający w państwie, które jest członkiem Unii Europejskiej. Chroni Cię dyrektywa 93/13, w myśl której Sąd Najwyższy w danym państwie, właściwie sąd polski, ma doprowadzić do sytuacji, w której umowa, którą podpisałeś, powinna zostać uzdrowiona. Dlatego właśnie Twoja umowa, która dzisiaj jeszcze jest produktem wadliwym, nie musi takim być, bo może zostać albo odfrankowiona, albo unieważniona.

To, że powołujemy się na przepisy unijne, czyli dokumenty, które wydała Unia Europejska, sprawia, że wszystkie umowy, które zostały podpisane przed datą naszego przystąpienia do Unii, czyli 1 maja 2004 r., nie podlegają tej unijnej ochronie. Tak więc my będziemy mogli zajmować się sprawami, które już właśnie tą unijną ochroną są objęte, czyli wszystkimi umowami, które zostały podpisane już po 1 maja 2004 r., czyli po wejściu Polski do Unii Europejskiej.